DIY gitarowy wzmacniacz lampowy AVT 2772

Wygląda na to, że łatwiej jest zrobić DIY niż je opisać 🙂 Planowałem zrobić z tego cykl artykułów na blogu, jednak nie znajduję na to czasu – a chciałbym podzielić się swoimi spostrzeżeniami w ramach tego projektu i pokazać, że nie jest to coś skomplikowanego i większość chwytająca pierwszy raz lutownice może sobie z tym poradzić 🙂

Dla osób czytających zdjęcia zamieszczam galerię – miłego czytania 🙂

« 8 z 8 »

Za projekt zabrałem się w maju 2018 i pierwsze co kupiłem to transformatory – głośnikowy i sieciowy za ok 60 zł na aukcji. Nie wiedziałem czy projekt „wyjdzie” więc nie chciałem jakoś mocno inwestować.

Kolejnym zakupem była sama płytka drukowana w sklepie AVT oraz duży zestaw części, lutownica, odsysacz. Tego czego nie znalazłem w AVT dokupiłem w innych sklepach (lampy, część kondensatorów, potencjometry itd.). Chciałem też aby wzmacniacz miał pętlę efektów – zamówiłem gotowy kit ze sklepu AmpTone, gdzie zdarzało mi się coraz częściej wracać… 🙂

Przystąpiłem do lutowania – pierwsze luty szły strasznie – niestety nie widzę zbyt dobrze, więc do lutowania używałem lupy z zapiętym na statywie smartphonem 🙂 trzeba było się do tego przyzwyczaić, skoordynować ruchy itd. No ale… człowiek może nauczyć się wszystkiego. Pewnie „eksperci” by skrytykowali wiele moich poczynań, ale tutaj chodzi o zabawę i o to, że coś działa już prawie rok 🙂

Pod koniec czerwca, gdy miałem już wszystkie części i udało się je polutować nastąpiło pierwsze uruchomienie, zdziwienie i myślę że satysfakcja z dźwięku, ciepła lampy które już w tak spartańskich warunkach można było poczuć. Testy robiłem na zwykłej kolumnie głośnikowej z zestawu audio. W planach miałem zakup gotowej kolumny gitarowej – gdy wszystko będzie działać. Poniżej filmik pokazujący działanie wzmacniacza rozłożonego „na stole” 😀

Skoro wszystko działało, to trzeba było pomyśleć o obudowie – to był chybamój największy błąd przy tym projekcie! Obudowa powinna być jego pierwszym elementem. No ale… nie wiedziałem jak to wyjdzie jakie to będzie duże itd. W związku z czym zacząłem kombinować jak to wszystko poskładać:

Gotową obudowę (chassis + drewnianą obudowę) zamówiłem ponownie w sklepie AmpTone. Zaczęła się zabawa z montowaniem wszystkiego do środka.

Po zmontowaniu obudowy wybrałem się ze wzmacniaczem do kolegi, aby zrobić pierwszy test na kolumnie gitarowej. Obaj byliśmy pod wrażeniem dźwięku czystego kanału. Można było też zrozumieć jak inny charakter brzmienia daje prawdziwa kolumna gitarowa, nie coś z zestawu audio.

Na tym jednak projekt się nie skończył.. Nie wszystko było tak różowe – pętla ofektów nie do końca chciała funkcjonować – zachowywała się dziwnie. Dodatkowo pojawiał się przydźwięk sieciowy. Postanowiłem wymienić używany transformator sieciowy na transformator do zastosowań audio.

Wymiana transformatora częściowo pomogła, ale też zwróciła moją uwagę na kwestie okablowania przy łączeniu płytek oraz kabli do przełączników. Tutaj przy wymontowywaniu elementów z obudowy co chwilę zdarzały mi się awarie – to jakiś kabel się urwał, to coś przerywało, Zmieniłem część okablowania, zastosowałem ciensze kable do przełączników, gdyż grube były kruche. Cały czas też miałem problem z pętlą efektów. Zacząłem kombinować – tak żeby zbudować samodzielnie lampową pętlę, co się częściowo udało…

Sama budowa pętli (projekt z forum wzmacniacza lampowego AX84). Nie miała do końca sensu, ale sprawiła, że zwróciłem uwagę na kilka rzeczy. W instrukcji KIT’u pętli pisało, aby umieścić ją pomiędzy potencjometrem Treble, a Volume – tak też zrobiłem. Jednak patrząc na schemat zestawu AVT2772 widać wyraźnie, że sygnał zza Volume idzie na siatkę drugiej triody lampy przedwzmacniacza, więc należałoby go traktować jako Gain.

Postanowiłem zamówić kolejny potencjometr i wstawić go bezpośrednio przed kondensatorem, z którego sygnał idzie do wzmacniacza mocy. Przed potencjometrem (master volume) umieścić pętlę efektów. Pomysł okazał się trafiony i wszystko zaczęło działać poprawnie. Można się zgodzić z informacjami w sieci, że potencjometr Gain nie jest potrzebny w tym wzmacniaczu – choć pozwala mimo wszystko trochę zmienić charakter brzmienia.

Kończąc projekt dodałem jeszcze przełącznik z dwoma kondensatorami (skrajne wartości dla kondesatora CX) pozwalające mi na dołączanie bądź nie pewnej modyfikacji brzmienia – wg mnie różnica w brzmieniu jest na tyle niewielka, że nie ma sensu tego robić. Zwróciłem jeszcze raz uwagę na okablowanie przełączników, połączenia płytek – to jest bardzo istotne w przypadku pojawiania się brumów w sygnale.

Od września 2018 wzmacniacz już mi służy tylko do grania 🙂 sprzedałem combo VOX’a, które miało jakąś ściemnianą lampę i jestem bardzo zadowolony. Oczywiście po głowie chodzą różne pomysły – np. zbudowanie wersji stereo, czy wersji z dodatkową lampą w przedwzmacniaczu dla uzyskania kanału przesterowanego. Myślę… ale dźwięk jest tak fajny, kanał przesterowany uzyskiwany z efektów boost / overdrive / distortion przed wzmacniaczem również jest świetny – tak więc: nie wiem, nie wiem… Może kiedyś.

Niejako dla mnie zwieńczeniem projektu, było nagranie świątecznego solo konkursowego z użyciem mikrofonu SHURE SV 100 i interface Alesis iO2 Express.